Wiele osób boryka się z problemem wypadających, cienkich i zniszczonych włosów. Z kolei wielu producentów stara się to wykorzystać i bazując na obietnicach „uzdrowienia” ich od nasady aż po same końce liczy, że społeczeństwo kupi ich produkt.
Czy tak samo jest z szamponem Sisley z Sephory? Czy może jednak ten profesjonalny szampon jest lekiem na całe zło?
Sam mam problem z tym, że dawniej na głowie posiadałem bujną czuprynę, a teraz włosów każdego roku jest coraz mniej. Nic nie szkodziło, by spróbować i tego specyfiku.
Jak sam produkt opisuje producent?
Kąpiel rewitalizująca i nadająca objętości z olejkiem kameliowym
Formuła nadająca objętości wzbogacona olejkiem Kameliowym, łagodnie oczyszcza dostarczając witaminy i minerały, niezbędne dla witalności skóry głowy i włosów.
Kompozycja zapachowa wzmacnia skuteczność działania aktywnych składników formuły. Włosy są bardziej lśniące i pełne energii, bardziej gęste i zyskały na objętości. Produkt o płynnej konsystencji, która w kontakcie z wodą staje się puszystą i obfitą pianą.
Zatem ja mówię: sprawdzam.
Już po pierwszym umyciu czuć różnicę. I to sporą. Czuć, że włosy są nawilżone i wyraźnie zwiększyły swoją objętość.
Wraz z systematycznym stosowaniem, możemy dostrzec wzmocnienie włosów, dzięki czemu po prostu wyglądają one dużo zdrowiej.
Szczerze mówiąc, właśnie tym byłem najbardziej zszokowany. W zasadzie jest to chyba najlepszy szampon do włosów, jakiego miałem przyjemność używać. Opisując efekty stosowania go jako „świetne” byłbym chyba zbyt mało wymowny.
Producent ma absolutną rację w sprawie rewitalizujących właściwości tegoż szamponu. Jeśli macie problem z suchymi i cienkimi włosami, to doskonale wiecie o czym mówię, kiedy trafiacie na ten świetny produkt, który robiąc coś magicznego, po prostu je ratuje.